Pamiętajcie o parkach...
...czyli pierwszy post z serii "Rzeczy, których nie doceniamy, a powinniśmy". Jako stereotypowi Polacy jesteśmy skłonni do narzekania. Obejrzałam ostatnio Barbie i wiem, że nie każdy jest stereotypowy, ale coś w tym jest, i to zapewne nie tylko u Polaków. Wiele rzeczy przyjmujemy za pewnik i nieodłączny, oczywisty element rzeczywistości, choć nie zawsze i nie wszędzie na świecie jest on tak oczywisty. Jedną z rzeczy, która zaskoczyła i zachwyciła Agusa po przyjeździe do Polski była ogólna dostępność parków, zielonych skwerów, boisk, siłowni plenerowych i placów zabaw. Nieważne, gdzie mieszkasz, prawdopodobnie masz do najbliższego zielonego terenu nie więcej niż piętnaście minut spacerkiem, nawet w ścisłych centrach największych miast. Jeśli jesteś z mojego pokolenia, to jako dziecko miałeś przywilej uczestniczenia w lekcjach WF w szkole z Orlikiem albo innym boiskiem, które często po lekcjach również są dostępne. Gdy byłam w podstawówce, to całe dnie spędzało się na placach...